piątek, 30 grudnia 2011

Wait...

"Nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie miłość. Nic na siłę, nie wolno za dużo o niej myśleć. Ale w końcu przyjdzie. I będzie jasne, że warto było czekać..."
I`m waiting for You...
by: senioritaaa
Można czekać na wszystko. Na miłość, na cud, na prezent, na koleżankę, na spotkanie... Na wszystko. Czasami warto przeżywać takie chwile zdenerwowania, że może to, czego tak bardzo oczekujemy, nie pójdzie po naszej myśli. I co wtedy? Wiem jedno. Pod żadnym pozorem nie wolno się poddawać i z tego rezygnować. Nigdy! Moje czteromiesięczne oczekiwania na wspaniały prezent opłaciły się. Mimo że były chwile zwątpienia, czy to, czego tak bardzo pragnęłam na pewno do mnie dotrze, to w głębi serca wiedziałam, że nie może być inaczej. Oczywiście czekanie na miłość jest zdecydowanie trudniejsze. Nie znam osoby, która nie chciałaby mieć przy sobie tej ukochanej drugiej połówki, która, będzie ją wspierać, przytuli, gdy zrobi się jej zimno, nie opuści jej. Która będzie z nią zawsze. Szkoda tylko, że w tym cholernym świecie wiele osób nie wierzy już w miłość. Trudno się dziwić, jeżeli co raz więcej jest egoistów, nie zważających na uczucia innych. Moje oczekiwania na miłość wydłużają się. Czasami nawet twierdzę, że będę tak czekać do końca życia, a miłość nigdy nie nadejdzie. Ciągle trwam w nadziei, że ten jeden jedyny obudzi się ze snu i spoglądając na mnie pomyśli "tak to jest ta jedyna, to z tą chcę być". Oby nie było za późno. 
"- Jest już za późno. - Nie jest za późno!"; "Nie ma już krzywd, nie ma już zdrad. Nie ma tęsknoty. Nie ma już nic, nie ma już nas... Nie ma gdzie iść, nie ma powrotu. [...] Jest tylko popiół."
Ciągle bywa tak, że dobrą informację z dnia jednego musi popsuć druga, niezbyt miła. Tak było i wczoraj. Nie zobaczę Go, nie porozmawiam z Nim, nie będę miała tej szansy. Los nie jest po mojej stronie. Próbuję się pocieszać faktem, że to nic, będą inne okazje, dam radę, wypełnię swój plan. Niestety w głębi serca nie do końca w to wierzę. Jeżeli nie pojadę tam, jeżeli nie będę Go widziała tego dnia, jeżeli z Nim nie porozmawiam to będzie koniec. Nie zakocha się. Nie będzie nas. Nie będzie już nic.
Już dzisiaj zakończy się ten rok. Mogę nawet rzec, że fatalny rok. Tyle błędów, tyle pomyłek przeplatało się z chwilami radości, wspaniałymi momentami wartymi zapamiętania. Jednak to porażki wygrały. I rzecz najważniejsza aby pod koniec roku zadać sobie dwa pytania. Co było moim największym sukcesem w tym roku? To będzie proste. Zakochanie się w Nim. A co było moją porażką? Jeszcze prostsze. Zakochanie się w Nim...


Wszystkim życzę najlepszego zakończenia tego roku i jeszcze lepszego następnego, aby w końcu oczekiwanie na miłość opłaciło się, aby było jak najmniej porażek, a jak najwięcej sukcesów. Spełnienia marzeń!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz