poniedziałek, 26 grudnia 2011

Nienasycony głód.

Ne me quitte pas!
by: gokhantutak

"Nie przeczuła, czego pragnę w niej. Ja się wciąż łudziłem, że pokonam cień, lecz w ramionach mych, co za przeklęty los! Życie uszło z niej..."
Ludzie nas zostawiają, opuszczają, porzucają. To te trzecie słowa brzmi najbardziej drastycznie. Już od samego dźwięku "po-rzu-cić" chcę się płakać. Jak się kogoś zostawia, to przeważnie się wraca. Jak się kogoś opuszcza, to dla jego dobra. Jak się kogoś porzuca to myśli się tylko o sobie. Ludzie mnie porzucają. Nie wyczuwając, jak bardzo są dla mnie ważni po prostu odchodzą, mając gdzieś moje uczucia. Krzyczę "idźcie", tak naprawdę myśląc "proszę, zostańcie". Liczą się oni, nie ja. Jeżeli tak im lepiej, jeżeli taką drogę wybrali, proszę. Kilka dni, miesięcy, lat opartych na łzach, a potem przychodzi zapomnienie na chwilę. Wspomnienie zostaje ulokowane w jakimś małym kąciku w głowie i wraca tylko w tych wybranych chwilach. Jednak jeżeli ci ludzie wracają, co zdarza się rzadko, wyciągam ramiona i wybaczam. Przyjmuję ich z otwartym sercem, okazuję skruchę. Przecież nadal je kocham...
"Bo kiedy sięgnąć chcę ku życiu to w ramiona chwytam śmierć, lepiej rozbłysnąć raz i spłonąć 
niż bez końca palić się! Ja chcę wlecieć na wyżyny, lecz niezmiennie spadam w mrok. Lepiej aniołem albo i diabłem być, a ja to tylko niespełnienie i pragnienie każe mi żyć!"
Nieodmiennie nasuwa mi się myśl, że kroczę bez celu. Życie przelatuje mi pomiędzy palcami, a ja jestem uwięziona tylko i wyłącznie w rutynie. Nie potrafię się wyluzować, zapomnieć o problemach i brnąć na maksa korzystając z życia. Czasami dochodząc do wniosku jak bardzo jest źle odechciewa mi się wszystkiego i ogarnia mnie chęć wyjechania jak najdalej stąd, zrobienia czegoś szalonego. Ale przecież nie wsiądę do pociągu, nie ucieknę. Brak mi odwagi...
"Chciałbym zrozumieć świat i poznać los a nie znam siebie sam!"
Brakuje odwagi do poznawania świata, ludzi, aż w końcu siebie samego. Paryż, moja miłość niespełniona. Kiedyś, gdy nie będę się bała wybiorę się tam z ukochaną osobą, odkryję nowy świat. I choć tak bardzo pragnę tego teraz, coś mnie powstrzymuje, jakieś siły mówią, abym nie robiła niczego pochopnie. A czasu na myślenie nie ma za dużo. Także zostają one składane w jakimś zakątku i powracają, kiedy jest już za późno. 
Pozostaje nienasycony głód.


Taką niewielką refleksją rozpoczynam swoją nową przygodę. 
Miłego czytania!
M.

2 komentarze:

  1. matko ten fragment jakbym czytała o sobie, ale ja bym nie umiała tak tego ująć

    Nie potrafię się wyluzować, zapomnieć o problemach i brnąć na maksa korzystając z życia. Czasami dochodząc do wniosku jak bardzo jest źle odechciewa mi się wszystkiego i ogarnia mnie chęć wyjechania jak najdalej stąd, zrobienia czegoś szalonego. Ale przecież nie wsiądę do pociągu, nie ucieknę. Brak mi odwagi...
    Brakuje odwagi do poznawania świata, ludzi, aż w końcu siebie samego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jedyna posiadam takie słabości. Cóż, pozostaje mi jedynie życzyć Ci, abyś je w końcu pokonała, może chociaż Ci się uda :)

      Usuń